+48 693 357 682 | biuro@winespot.pl | Darmowa dostawa od 300 zł
  • Wina Nowej Zelandii

    Wina Nowej Zelandii

    Na początek trochę geografii…

     

     

    Nowa Zelandia to kraj wyspiarski, położony na południowo-zachodnim Pacyfiku, nieopodal Australii. Składa się z dwóch głównych wysp – Północnej i Południowej i kilku mniejszych wysepek.

     

    Na Południowej wyspie znajduje się łańcuch górski Alp Południowych wraz z jego najwyższym szczytem – Górą Cooka i lodowcem Tasmana. Klimat jest tam chłodny i dosyć suchy.

     

    Na Północnej wyspie pasma górskie rozciągają się równolegle do równin wybrzeża. Jest tam sporo gejzerów i wulkanów, z czego 3 są aktywne. Klimat wyspy Północnej jest zdecydowanie bardziej ciepły niż Południowej, ale pada tu również sporo deszczu, co potrafi sprawiać kłopoty podczas uprawy winorośli ( z powodu chorób).

     

     

    Początki winiarstwa w Nowej Zelandii

     

     

    Pierwsze winorośle zostały sprowadzone do Nowej Zelandii w 1819 roku, jednak na pierwsze wino trzeba było poczekać do lat 30. Powstały one za sprawą sławnego Jamesa Busby’ego zwanego ojcem winiarstwa australijskiego i jak widać, również i nowozelandzkiego.

     

    Rozwój winiarstwa został przyhamowany w 1885, kiedy to pogromca winorośli, mszyca filoksera, dotarła na wyspy (więcej o filokserze w tym artykule). Warto tutaj wspomnieć, że winiarze nowozelandzcy postanowili radzić sobie nieco inaczej ze szkodnikiem niż inni ich koledzy po fachu – nie stosowano tutaj szczepienia, a sadzono odmiany vitis labrusca i tworzono hybrydy.

     

    Kolejnym hamulcem był epizod prohibicji na wyspach. W latach 1917-1967 bary były otwarte tylko do godziny 18. Spowodowało to powstanie określenia ‘The Six o’Clock Swill’. Obywatele, którzy kończyli pracę zwykle koło 17, szybko udawali się do baru, aby zdążyć, się napić przed jego zamknięciem.

     

    Po tych dwóch epizodach winiarstwo nabrało sporego rozpędu i dzisiaj wina nowozelandzkie są uważane za jedne z najlepszych.

     

    Najważniejsze szczepy i regiony winiarskie

     

     

    Najważniejszym i najpopularniejszym szczepem jest od wielu lat sauvignon blanc. Około 60% wszystkich upraw to właśnie sauvignon. Poza nim uprawia się tu również chardonnay, riesling, pinot gris, a z czerwonych doskonałe syrah, merlot, czy pinot noir. Jeśli chodzi o regiony, to oczywiście musimy je rozbić na wyspy:

     

    • Wyspa Północna

     

    Najważniejsze regiony to:

     

    1. Northland – najcieplejszy region, słynie z upraw cabernet sauvignon, merlot i chardonnay

     

    2. Auckland – historyczny region, bardzo ciepły i wilgotny. Przed odkryciem drugiej wyspy większość winnic znajdowała się właśnie tutaj

     

    3. Gisborne – bardzo żyzne tereny, pozwalające na szybkie uprawy, sadzi się tu głównie białe szczepy

     

    4. Hawke’s Bay – bardzo zróżnicowane gleby, które mają odzwierciedlenie w aromatach produkowanych winiarski, dom dla gewürztraminera

     

    5. Wairarapa – to tutaj znajduje się subregion Martinborough słynący z doskonałych rieslingów

     

    • Wyspa Południowa

     

    1. Marlborough – najsłynniejszy region, to stąd pochodzą najlepsze sauvignon blanc. Klimat tego miejsca pozwala na powolne, zbalansowane dojrzewanie gron, co finalnie przekłada się na głębokie owocowe aromaty

     

    2. Canterbury – znane z dobrych pinot noir i chardonnay

     

    3. Central Otago – w tym suchym regionie o dużej amplitudzie temperatur powstają doskonałe wina ze szczepu pinot noir

     

     

    Gdzie znaleźć dobre wina nowozelandzkie?

     

     

    Jeśli po tej krótkiej lekturze nabraliście ochoty na spróbowanie dobrych win z Nowej Zelandii, to waszej uwadze nie może umknąć flagowe sauvignon blanc — Saint Clair Reserve Sauvignon Blanc. To nagrodzone wieloma medalami wino z Marlborough, pełne jest aromatów marakui, cytrusów i trawy. Jeśli wolicie czerwień, to polecam pinot noir z tego samego regionu co poprzednik — Saint Clair Vicar’s Choice Pinot Noir. Delikatne taniny, spora owocowość i nuty przypraw.

     

    Ode mnie to już wszystko, polecam próbować i zaznajamiać się z winami z Nowej Zelandii, bo naprawdę warto. Do następnego!

     

  • Najdroższe wina świata – 3 miejsca na podium

    Najdroższe wina świata – 3 miejsca na podium

    1. Screaming Eagle Cabernet Sauvignon 1992 – 500 000$

     

    Screaming Eagle Cabernet Sauvignon 1992

     

    Zawrotną kwotę pół miliona dolarów zapłacono w 2000 roku za 6 litrową butelkę kalifornijskiego caberneta z Napa Valley. Pozyskane na aukcji charytatywnej wino pochodzi z małej winnicy z Napa Oakville i jest produkowane w bardzo małej ilości. Regularne butelki nie są sprzedawane za mniej niż 3000 dolarów, co czyni je najdroższymi regularnie sprzedawanymi winami w Ameryce. Sama winnica została założona przez Jean Phillps’a w 1986 roku, a już pierwszy wyprodukowany rocznik został oceniony przez sławnego i wpływowego Roberta Parkera na 96 punktów.

     

     
    2. Chateau Cheval Blanc 1947 – 305,000$

     

    Chateau Cheval Blanc 1947

     

    Drugim najdroższym winem na świecie jest francuskie Chateau Cheval Blanc 1947. To pochodzące z Bordeaux wino wiąże się z ciekawą historią ekstremalnych upałów, jakie nawiedziły Bordeaux. Wszyscy winiarze, aby ratować sytuację, dodawało kostki lodu do moszczu, ale nie Ci z Chateau Cheval. Dzięki szczęśliwej lokacji winnicy temperatura tak bardzo nie dokuczała i była nieco niższa niż w pozostałych miejscach i tak oto powstał Cheval Blanc. W 2010 roku 6-litrowa butelka została sprzedana w Londynie za zawrotną sumę 305000 dolarów.

     

     

    3. Jeroboam of Chateau Mouton-Rothschild 1945 – 310 000$

     

    Jeroboam of Chateau Mouton-Rothschild 1945

     

    Trzecie miejsce przypada paradoksalnie winu zwycięskiemu. Złota litera V na szczycie etykiety symbolizuje koniec II wojny światowej i wiktorię, jaką odnieśli alianci nad państwami Osi. Wino zostało sprzedane w 1997 roku na aukcji w Londynie anonimowemu kupcowi. Co ciekawe samo wino ma tylko 10,5%, kiedy normą były raczej liczby takie, jak 14,5%.

  • Wino na wakacje – lista 5 propozycji

    Wino na wakacje – lista 5 propozycji

    1. Emile Beyer Pinot Noir Tradition

    Wino Emile Beyer Pinot Noir Tradition

    Na początek nieśmiertelne pinot noir prosto z francuskiej Alzacji. Emile Beyer stworzyło naprawdę ciekawe wino, które z każdym oddechem zmienia swój wyraz i aromat. Ogromna owocowość to cecha główna tego wina. Każdy łyk śmiało prowadzi Nas przez ścieżkę pełną nut wiśni, malin, truskawek, a także mięty czy lukrecji. Doskonałe wino jako aperitif, a także jako dodatek do potraw z grilla, a także na bardziej wystawne przyjęcia jako kompan kaczki czy dziczyzny. Pamiętajcie, żeby go za bardzo nie schładzać!

     

     

    2. Castillo De Anna Tinto BiB 3L

     

    Przyjemne i pożyteczne zarazem – takie są wina bag-in-box. Dzięki hermetycznemu spakowaniu aż 3 litrów wina w worek z praktycznym kranikiem do nalewania możemy cieszyć się smakiem i aromatem przez długi czas, a goście sami będą sobie polewać!

    Brzmi świetnie, prawda?

     

    No dobrze, ale co się kryje w tym całym worku? Przepyszne białe hiszpańskie wino wysokiej jakości, o nutach jabłek, brzoskwiń i owoców egzotycznych.

    Propozycja idealna na imprezy ze znajomymi.

     

     

    3. Pasqua Soave DOC

     

    Wino Pasqua Soave

     

    Przechodzimy do propozycji win na wyjazd i na pierwszy ogień idzie Pasqua Soave DOC. Połączenie dwóch szczepów – garganego i trebbiano, z przewagą tego pierwszego. W tak atrakcyjnej cenie otrzymujemy białe wino o żywej słomkowej barwie i o zapachu owoców i białych kwiatów. W ustach otrzymujemy sporo jabłek, brzoskwiń i cudowną słodycz migdałów. Podane schłodzone świetnie orzeźwia i pobudza.

     

     

    4. Crama Girboiu Varancha Muscat Ottonel

     

    Wino Varancha Muscat Ottonel

     

    Wariant dla fanów nieco bardziej słodkich win (ale wciąż nie za słodkich!). Półsłodki muscat ottonel prosto z Rumunii o bardzo ciekawym bukiecie pełnym owoców liczi, moreli, brzoskwiń czy ananasów. Słodycz wina nie przytłacza, zbalansowana delikatną kwasowością nut pomarańczy czy grejpfruta. Delikatnie schłodzone, pieści podniebienie, zabierając nas w daleką podróż, z której wracamy rześcy i orzeźwieni. W tak atrakcyjnej cenie mamy tutaj naprawdę dobre wino, idealne jako umilacz czasu na urlopie.

     

     

    5. Pasqua HEY FRENCH You Could Have Made This But You Didn’t

     

    Wino Pasqua Hey French You Could Have Made This But You Didn`t

     

    No i dobrnęliśmy do propozycji wyjątkowej — Pasqua HEY FRENCH You Could Have Made This But You Didn’t. Powiedzieć, że to wino niezwykłe to nie powiedzieć tak naprawdę nic.

     

    Jest to mieszanka czterech najlepszych roczników ostatniej dekady(!) z gron sauvignon blanc, garganega i pinot blanc. Z każdego rocznika wyselekcjonowane grona są poddawane procesowi maceracji przez 10 godzin. Częściowa fermentacja malolaktyczna dodaje maślany smak, który doskonale współgra z nutami żółtych jabłek, brzoskwiń i cytrusów. Perfekcyjny balans między kwasowością i słodyczą, złożoność aromatów i głęboka mineralność, a to wszystko opakowane w oryginalną butelkę z jeszcze oryginalniejszą nazwą. Ciężko opisać to wino, dlatego zachęcam do spróbowania, a ponieważ wydatek to nie mały to wieczór z drugą połówką tworzy okazję idealną!

     

  • Filoksera – epidemia w świecie wina

    Filoksera – epidemia w świecie wina

    Na winnej mapie historii trudno znaleźć bardziej znaczące wydarzenie niż pojawienie się małego owada zwanego Filokserą. Ta mierząca około 1,5 mm mszyca o blado-żółtej barwie i skomplikowanym, mającym niemal 18 stopni cyklu rozwoju, przywędrowała w XIX wieku do Europy na jednym ze statków płynących z Ameryki Północnej i odcisnęła głębokie piętno na winiarstwie Starego Kontynentu (a później całego świata). W wyniku jej pojawienia uprawy winorośli skurczyły się o kilka milionów hektarów (prawie 75%!), a niektóre regiony winiarskie zupełnie przestały istnieć. Co ciekawe do dzisiaj nie udało się zupełnie wyplenić szkodnika i walka z nim ciągle trwa.

     

     

    Podróż do Europy

     

    Zacznijmy od początku, a mianowicie jak w ogóle owad, którego naturalnym miejscem bytowania jest Ameryka Północna, dostał się do Europy i zaczął siać tam spustoszenie? Przyleciał o własnych siłach? Nie. Pomógł mu w tym człowiek.

     

    W latach 80 XIX w. transport przeżywał prawdziwy rozkwit. Transport morski, drogowy czy kolejowy – wszystkie te środki komunikacji wspinały się na szczyty swoich wydajności. W końcu XIX wiek to czas wynalezienia pierwszego samochodu zasilanego silnikiem spalinowym, a także wielki rozwój kolei. W samej Polsce przybywało po 300-400 km linii kolejowych rocznie, a na morzach wodowano co raz to większe i szybsze — dzięki silnikom parowym — statki. Dla przykładu czas podróży statku dzięki postępowi zmniejszył się z 3 miesięcy do 3 tygodni! I to właśnie na statku niczego nieświadomi angielscy botanicy sprowadzili do Europy filokserę. Odkrywszy w Nowym Świecie nowy gatunek winorośli – Vitis riparia, winorośl pachnącą, postanowili sprowadzić ją do Wielkiej Brytanii, aby tam zacząć produkcje nowych, aromatycznych win.

     

    Niedługo później na liściach winorośli w brytyjskich winnicach zaczęły pojawiać się galasy, a same krzewy w tajemniczych okolicznościach zaczęły ginąć, a sama mszyca przeniosła się na kontynent i rozpoczęła siać spustoszenie we francuskich winnicach.

     

    Filoksera – uderzenie we Francję

     

    W 1863 nieopodal Awinionu na południu Francji w małej wiosce Pujaut zaobserwowano, jak na winoroślach usychają liście, a nieco ponad dwa lata później ginąć zaczęły same krzewy. I to nie tylko na lewym brzegu Rodanu, ale w całej Francji, a później w całej Europie.

     

    W 1868 zdesperowani winiarze poprosili o pomoc naukowców ze stowarzyszenia rolniczego w Montpellier. Jednym z członków komisji był Jules-Émile Planchon, który mając doświadczenie entomologiczne, szybko zaobserwował na wykopanych z ziemi jeszcze żywych winoroślach żółte plamy, będące w istocie małymi owadami, dziwnie podobnymi do żerującej na liściach dębu amerykańskiego Phylloxera quercus (poznał te owady podczas studiów w Londynie).

     

    Pomimo tego odkrycia reszta naukowców była sceptyczna co do wniosku, że za plagą stoją malutkie żółte mszyce. Przyczyniał się do tego skomplikowany cykl życia owada (przez rok powstawało 8 generacji owada), a także fakt, że opuszczał on krzewy, kiedy były jeszcze w całkiem dobrym stanie. Niemniej jednak infekcje grzybicze spowodowane przez bytność filoksery niedługo później doprowadzały do śmierci rośliny.

     

    Egzorcyzmy, podlewanie moczem – sposób na filokserę?

     

    Wkrótce problem narastał jeszcze bardziej i całe winnice ginęły w zastraszającym tempie. Wyznaczono nawet sporą nagrodę pieniężną za znalezienie lekarstwa na zarazę.

     

    Pomysły były różne – od egzorcyzmów, zakopywania ropuch w ziemi, po podlewanie ludzkim moczem. Faktem jest, że nagroda nigdy nie została wypłacona.

     

    Trzy sposoby na filokserę

     

    Przełom w świadomości na temat tego, co powoduje obumieranie winorośli, przyszedł w 1869, kiedy to podtopiona została winnica francuskiego winiarza Louie Falcona. Zaobserwował on, że jego wcześniej porażone filokserą winorośle odżywają po kilku dniach zalania.

     

    Eksperymenty przeprowadzone przez Planchon’a wykazały, że zalanie korzeni pozwala pozbyć się obecności mszyc, a jeśli zabieg przeprowadzi się w miarę wcześnie, to można uratować porażone krzewy. Wkrótce wiele winnic zaczęło przypominać pola ryżowe. Sam sposób, choć skuteczny był wysoce problematyczny (położone wysoko winnice nie było tak łatwo zalać) i kosztowny.

     

    Niemniej jednak jasne stało się, że przypuszczenia Planchon’a były dobre i to amerykańska żółta mszyca stoi za całą trawiącą winiarski świat plagą. Dzięki temu oczy badaczy zwróciły się na Amerykę Północną. Szybko zauważono, że tamtejsze odmiany winorośli są odporne na owady i rozpoczęto nowe próby zażegnania kryzysu.

     

    Pierwszym logicznym pomysłem było obsadzanie europejskich winnic krzewami z Nowego Świata. Niestety, smak i aromat tych win okazał się o wiele gorszy od tych znanych wszystkim z Vitis Vinifera.

     

    Drugim pomysłem było krzyżowanie odmian amerykańskich z europejskimi. Było to połowicznie dobre rozwiązanie, a hybrydy krzewów można spotkać w Stanach Zjednoczonych do dzisiaj.

     

    Trzecim i zarazem najtrafniejszym pomysłem, bo szczepienie krzewów. Postanowiono połączyć krzew odmiany amerykańskiej z europejską. Naturalnie część z korzeniami (podkładka) pochodziła z Nowego Świata, a górna część ze Starego Kontynentu. Pomimo początkowego sceptycyzmu co do tej metody, wkrótce zaczęto stosować ją masowo i był to strzał w dziesiątkę. Tej metody używa się po dziś dzień.

     

    Spytacie zapewne, czy taki zabieg wpływa na walory smakowe wina. Zdania są podzielone. Nie ma naukowych dowodów (przeprowadzono w tym kierunku sporo badań), że zabieg szczepienia wpływa negatywnie na jakość wina, aczkolwiek jest sporo osób, które tak uważają.

     

    Czy jest miejsce do którego nie dotarła filoksera?

     

    Jedynym krajem na świecie, który oparł się pladze filoksery, jest Chile. Związane jest to z idealnym położeniem tego kraju, które jest geograficznie niejako odizolowane od reszty świata (więcej na ten temat w artykule o Chile). Poza tym krajem było tylko parę pojedynczych winnic, którym udało się przejść przez ten okres suchą stopą. Dlaczego zostały oszczędzone? Nie do końca wiadomo. Możliwe są tutaj odmienne uwarunkowania terenowe – gleby piaszczyste czy łupkowe tworzyły zaporę dla mszycy.

     

    Podsumowanie

     

    Plaga filoksery niemal zmiotła przemysł winiarski w Europie i wprowadziła ogromny kryzys, jeśli chodzi o podaż wina. Wiele osób straciło majątek życia, a samo wino obrało zupełnie nowe kierunki i przetarło nowe szlaki,

    zaglądając do zupełnie nowych miejsc. Jak to w życiu bywa, coś się kończy, a coś się zaczyna. Na szczęście winiarstwo wyszło ostatecznie z wszystkiego obronną ręką i możemy nadal cieszyć się jego dziełami.

     

  • Sémillon

    Sémillon

    Sémillon to biała odmiana winorośli o żółtawej skórce. Produkuje się z niej wina słodkie, bardzo słodkie i wytrawne. We Francji jest to 3 najczęściej uprawiana odmiana biała, a produkuje się z niej między innymi sławne na cały świat Chateau d’Yquem czy najbardziej znane słodkie francuskie wino Sauternes.

     

     

    Jak wymawiamy sémillon ?

     

    Sémillon wymawiamy semiją.

     

    Nazwa pochodzi prawdopodobnie z języka oksytańskiego i odwołuje się do słowa semilhar – siać, co ma nawiązywać do wysokiej produktywności tej odmiany.

     

     

    Skąd pochodzi Sémillon?

     

    Szczep pochodzi najprawdopodobniej z południowo-zachodniej Francji, a konkretniej regionu Bordeaux i Bergerac.

     

    Wiadomo, że był obecny już w 1736 roku w Bordoskim Saint-Emillon.

     

     

    Gdzie uprawia się Sémillon?

     

    Sémillon jako winorośl jest całkiem prosta w uprawie. Jest odporna na choroby (oprócz szlachetnej pleśni, o czym więcej za moment), bardzo produktywna i dosyć szybko dojrzewa.

     

    W cieplejszych klimatach należy uważać, aby nieprzejrzała zbyt szybko (ma cienką skórkę). Najlepsze warunki dla tej odmiany to ciepłe dni i chłodne noce.

     

    Uprawy znajdziemy w krajach takich jak:

     

    • Francja

     

    Obecnie największe uprawy znajdują się we Francji – około 25000 ha. Główny obszar to wspomniane już Bordeaux, gdzie używa się go między innymi do produkcji jednego z największych i najsłynniejszych słodkich win świata – Chateau D’Yquem.

     

    Wytrawniejsze style są znane jako bordeaux blanc i spotkać je możemy między innymi w Pessac-Léognan, Graves czy Entre-Deux-Mers.

     

    Wymienione już na początku Sauternes słynie ze słodkich win o tej samej nazwie. Do ich produkcji używa się sémillon objętych botrytis cinerea – szlachetną pleśnią. (więcej o szlachetnej pleśni w artykule o rieslingu TUTAJ).

     

    • Australia

     

    Drugie co do wielkości uprawy, liczące około 5000 ha, znajdują się w Australii, głównie w Hunter Valley. W tamtejszych regionie przez długi czas sémillon był znany jako Hunter River Riesling.

     

    Semillon jest tam często mieszany z sauvignon blanc i daje wyraziste, orzeźwiające wina.

     

    Oprócz Hunter Valley sémillon sadzony jest również w Barossa Valley and Margaret River.

     

    Oprócz tych miejsc sémillon spotkamy również w RPA (ok. 1200 ha), Argentynie (ok. 800ha) czy USA (ok. 500 ha).

     

    Jak smakuje semillon?

     

    Na ogół wina jednoodmianowe z sémillon są raczej ciężkie, o małej kwasowości i o dosyć oleistej strukturze.

    Dzięki dużej zawartości cukru mają spory potencjał starzenia – nawet do 10 lat.

     

    W cieplejszych klimatach Kalifornii czy południowej Australii wina będą pełne aromatów owoców – fig, papai, marakui, a także żółtego jabłka czy kremu cytrynowego.

     

    W nieco chłodniejszych od Bordeaux czy Waszyngton, można wyczuć sporo jabłek, cytrusów, brzoskwini, a także słoność.

     

     
    Gdzie spróbować wina z sémillon?

     

    Jeśli na początek chcielibyście spróbować wytrawnej odmiany sémillon, to proponuję klasyczne połączenie z sauvignon blanc, prosto z Antypodów. Wino Leonard Road Semillon Sauvignon Blanc kusi aromatami cytrusów w połączeniu z tropikalnymi akcentami w postaci ananasa czy mango. Wyczuwalna kwasowość doskonale orzeźwia.

     

    Ode mnie to już wszystko na dziś, mam nadzieję, że się nie nudziliście. Do zobaczenia!

     

  • 5 win na długi weekend

    5 win na długi weekend

    1. Torre Tallada Blanco

     

    {products_369,368,370,371}

     

    Będąc już przy winach bag-in-box, nie sposób o nich trochę opowiedzieć. Wielu z Was może nie mieć pojęcia, o co chodzi, więc szybko tłumaczę: w naszym sklepie dostępne są wina w 3 i 5 litrowym wydaniu. Są one zapakowane we wspomniane bag-in-box. Jest to hermetyczny worek z winem, opakowany w karton, z którego możecie za pomocą kranika nalewać ów trunek bez obawy, że się zepsuje czy straci swój aromat i smak. Dodatkowo jest to bardzo ekonomiczne rozwiązanie (cenowo wychodzi lepiej!) i zapewnia każdemu pełną dowolność, jeśli chodzi o dozowanie wina na imprezie. Propozycja doskonała, zwłaszcza że nasze wino Torre Tallada Blanco kusi orzeźwiającym smakiem owoców i aromatów trzech różnych odmian – macabeo, malvasia i merseger. Żółte owoce, zrównoważona kwasowość i delikatne nuty kwiatowe. Pycha.

     

     

    2. Burggarten Riesling trocken

     

    Wino Burggarten Riesling trocken

     

    Obecnie trwają Riesling Weeks, a wraz z nimi w naszym sklepie przecenione są wszystkie rieslingi. Czy może być lepszy moment na spróbowanie Burggarten Riesling trocken? To wytrawne białe wino jest pełne tego, co w rieslingach najlepsze – aromaty brzoskwini, jabłek, melonów i cudowna mineralność. Ciężko o coś lepszego w ciepłe dni niż schłodzony riesling.

     

     

    3. Parés Baltà Honeymoon Penedès D.O. 

     

    Wino Parés Baltà Honeymoon Penedès

     

    Honeymoon nawiązuje do miesiąca miodowego twórców tego wina – Joana Cusiné z żoną Marią Angels Carol. Stworzone z iście hiszpańskiego szczepu – parellady, uprawianego na 630m n.p.m. Piękna żółto-słomkowa barwa, doskonałe aromaty gruszki, brzoskwini i moreli, zrównoważona kwasowość i delikatne nuty kwiatowe.

    Wyjątkowe wino o równie wyjątkowym aromacie i smaku.

     

     

    4. Pasqua PLAI Sweet Rose Vino Frizzante

    Wino Pasqua PLAI Sweet Rose Vino Frizzante

    Nie możemy zapomnieć o bąbelkach, tym razem w wydaniu frizzante. To doskonałe słodkie rose od uznanego producenta Pasqua cieszy aromatami truskawek, wiśni, gruszki i brzoskwini. Nie musicie się bać, że przytłoczy was słodycz, ponieważ jest ona doskonale zbalansowana przyjemną kwasowością. Przyjemne wino, dobre na aperitif.

     

     

    5. Saint Clair Vicar’s Choice Pinot Noir

     

    Wino Saint Clair Vicar's Choice Pinot Noir

    Dobrnęliśmy i do czerwieni. Pinot noir prosto z Nowej Zelandii. Dojrzewające 8 miesięcy w beczce wino od Saint Clair, bogate w aromaty świeżych truskawek, malin, porzeczek. Beczka nadaje nut wanilii, kawy, które przyjemnie współgrają z delikatnymi taninami. Chociaż latem chętniej sięgamy po białe wina, to moim zdaniem warto od czasu do czasu wrócić do czerwieni.

     

    Ode mnie to by było tyle. Mam nadzieję, że naprowadziłem Was na jakiś trop, a jeśli żadne z proponowanych wyżej win do Was nie przemawia, to koniecznie sprawdźcie resztę naszej oferty TUTAJ.

     

    Miłego wypoczynku i do zobaczenia!

     

  • Sangiovese – włoska krew Jowisza

    Sangiovese – włoska krew Jowisza

    Sangiovese to bez wątpienia najważniejszy szczep Włoch. Jest to odmiana czerwonej winorośli, z której powstają niezwykle owocowe wina jednoodmianowe, jak i aromatyczne kupaże. Szczep głównie kojarzony z Toskanią, chociaż uprawia się go również w innych miejscach, zarówno we Włoszech, jak i na świecie.

     

    Jak wymawiamy sangiovese?

     

    Wymowa słowa sangiovese to sandżioweze. Według jednej z teorii nazwa ma pochodzić od łacińskich słów sanguis Jovis – krew Jowisza. Jowisz był rzymskim bogiem piorunów i nieba, kimś na miarę greckiego Zeusa. Było to bardzo ważne bóstwo dla Rzymian, którzy uważali go za źródło władzy na ziemi czy to imperialnej, czy też urzędniczej.

     

    Krótka historia sangiovese

     

    Chociaż pierwsza pisana wzmianka na temat sangiovese pochodzi z prac włoskiego agronoma Giovanvettorio Soderiniego (1590), to powszechnie uważa się, że szczep znany był już Rzymianom, a nawet Etruskom.

     

    Soderini nazywał szczep sangiogneto i pisał o nim jako o dobrej odmianie do wytwarzania wina.

     

    W 18 wieku włoski pisarz Cosimo Villafranchi w swojej pracy l’Oenologia Toscana wspomniał o sangiovese przy okazji opisywania szczepów potrzebnych do wytworzenia jednego z najsłynniejszych włoskich kupaży – Chianti. Warto tutaj wspomnieć, że wtedy sangiovese grało marginalną rolę przy produkcji tego wina.

     

    W 19 wieku baron Bettino Ricasoli stworzył nową recepturę Chianti, w której sangiovese stało się głównym szczepem dominującym.

     

    Rodzicami tego szczepu są ciliegiolo z toskańskim rodowodem i calabrese montenuovo z Kalabrii.

    Jest też wiele mutacji, a dwa najpopularniejsze to sangiovese picollo i sangiovese grosso.

     

    Gdzie uprawa się sangiovese?

     

    Mimo że szczep raczej nie jest wybredny, jeśli chodzi o terroir, to najlepiej przyjmuje się na glebie wapiennej, na których zyskuje bardzo potężne owocowe aromaty. Sama winorośl potrzebuje dużo czasu i słońca do pełnego dojrzenia, chociaż dosyć wcześnie pączkuje.

     

    Główne uprawy to oczywiście Włochy z ponad 100 000 ha areałem, z czego około 40 000 ha w samej Toskanii. Toskania to dom win takich jak wspomniane wcześniej  Chianti czy Brunello di Montalcino. Poza Toskanią sangiovese znajdziemy również w Umbrii, Kampanii czy Romanii.

     

    Szczep uprawiany jest również we Francji, a konkretniej na Korsyce, gdzie znany jest jako nielluccio

     

    Swoje uprawy ma również USA, głównie w Kalifornii i stanie Waszyngton.

     

    Mniejsze uprawy znajdziemy też w między innymi Argentynie, Australii czy Hiszpanii.

     

    Jak smakuje sangiovese?

     

    Szczep sangiovese daje klasyczne czerwone wina, pełne aromatów czerwonych owoców. Są to wina mocno kwasowe, z taninami od średnich do wysokich.

     

    W cieplejszych klimatach dominantą będą smaki jeżyn, śliwki czy malin.

     

    W chłodniejszych poczujemy aromaty wiśni, czerwonej porzeczki czy pieczonego pomidora.

     

    Wina produkowane z sangiovese mają również potencjał dojrzewania (niektóre nawet do 20 lat). Im wino starsze, tym bardziej owocowe aromaty będą zastępowane aromatami ziemnymi czy grzybów.

     

    Do czego podawać sangiovese?

     

    Jest to doskonałe wino do kuchni włoskiej, w szczególności do pomidorów w każdej postaci. Z powodzeniem podkreśli smak lasagne, cannelloni, pizzy czy spaghetti bolognese.

     

    Gdzie kupic sangiovese?

     

    W naszej ofercie znajdziecie nieszablonowe sangiovese z południa Włoch — Pasqua Sangiovese Puglia IGT. Dzięki dużej aktywności słońca wino z tego rejonu jest pełne dojrzałych owoców takich jak czereśnie, śliwka czy truskawka. Jeśli wolicie jednak klasyczne Chianti, to serdecznie polecam to od NittardiBelcanto Chianti Classico DOCG 2015. To niezwykłe wino kusi nie tylko aromatami, ale również przepiękną butelką.

     

    Ode mnie to już wszystko na temat tego włoskiego klasyka.

    Do następnego i dzięki za poświęcony czas!

     

  • Pasqua – wina z duszą

    Pasqua – wina z duszą

    Pasqua to winnica z już niemal 100-letnią historią. Od tego czasu ekspansja firmy z małego skrawka ziemi w Veneto rozlała się na tereny Sycylii czy Apulii, a Pasqua jest obecnie największą rodzinną (prywatną) firmą produkującą wino we Włoszech.

     

    Historia rozpoczyna się w 1925 roku, kiedy bracia Riccardo Natale i Umberto Pasqua przybyli do regionu Apulii, do miasta Werona, aby otworzyć biznes polegający na sprzedaży detalicznej i hurtowej włoskich win.

     

    Biznes szedł im na tyle dobrze, że postanowili iść krok dalej i nabyli kawałek ziemi w pobliżu Werony z zamiarem stworzenia swojej własnej winiarni.

     

    W latach 60 XX wieku do głosu doszła druga generacja rodziny Pasqua. Pierwszymi krokami, jakie poczynili, było rozwinięcie eksportu wyprodukowanych przez nich win. Jednakże dochodzące do głosu coraz bardziej konkurencyjne wina z Nowego Świata wymusiły na nich jeszcze większego przyłożenia wagi do jakości.

     

    W tym celu założyli nową winnicę Cecilia Berreta – nazwaną po 17-wiecznej poetce i agronomce. Ta przepiękna posiadłość stała się centrum badawczym lokalnego uniwersytetu i zaczęła zgłębiać co raz to nowsze i lepsze techniki uprawy winorośli i produkcji wina. Dzięki temu produkowane są tam wina o najlepszej jakości.

     

    W 2007 roku firma ukończyła inwestycję w San Felice, gdzie utworzono nową siedzibę – w samym sercu winnic Pasqua.

     

    W 2014 roku do głosu dochodzi trzecia już generacja winiarzy z rodziny Pasqua. Riccardo, Alessandro, Cecilia i Giovanni rozszerzają ekspansję na międzynarodowe rynki, tworząc filię w Nowym Jorku, a także rozpoczynając handel z dalekim wschodem, nawiązując współpracę z importerem z Dailan. Dzisiaj, wina od Pasqua są obecne w 65 krajach świata.

     

    Tym, co wyróżnia wina od Pasqua spośród innych win, jest niesamowita dbałość o szczegóły. Nie chodzi tu tylko o proces winifikacji, ale także o projektowanie butelek i zawieranie w tym procesie kawałka historii i sztuki.

     

    Jednym z przykładów jest wino 11 minutes, które poza ciekawym faktem dotyczącym nazwy (11 minut to czas kontaktu skórki z moszczem), posiada również ciekawą historię ukrytą w samej butelce i etykiecie.

     

    W okazałym okienku w centralnej części etykiety w ciekawym optycznym zabiegu został umieszczony wizerunek greckiej poetki Safony. Była ona ulubioną muzą rzymskiego poety Katullusa, którego wiersz Odi et Amo można odnaleźć na krawędziach owego okienka i etykiety.

     

    {products_164,43,36,141,142,46,271}

     

    Innym przykładem przykładania dużej wagi to detali jest stworzone w limitowanej ilości 7000 sztuk wina Pasqua Amarone della Valpolicella Labyrinth . Sama butelka została stworzona przez włoską artystkę Giorgię Fincato, która naniosła na etykietę przepiękny labirynt, wyglądający jak wyhaftowany złotą nicią.

     

    Poza ciekawymi doznaniami wizualnymi zachwycają również doznania smakowe. Zawdzięczamy to powolnemu i uważnemu procesowi winifikacji, podczas którego grona zbierane są ręcznie, a samo wino dojrzewa w beczkach przez 20 miesięcy.

     

    Jak sami widzicie, wina od Pasqua nie są kolejnymi masowo produkowanymi winami, których pełno na półkach sklepowych. Jeśli lubicie, gdy wino ma historię, którą można zaskoczyć znajomych podczas wspólnej degustacji, lub jeśli po prostu lubicie bardzo dobre wina, to zapraszam Was do ich sprawdzenia. Pełną ofertę win Pasqua znajdziecie TUTAJ.

     

  • Podstawowe akcesoria winiarskie

    Podstawowe akcesoria winiarskie

    Idąc chronologicznie, od samego początku, mając już na podorędziu wybraną wcześniej butelkę wina, następnym naszym krokiem powinno być jej otwarcie.

     

    Korkociąg, trybuszon

     

    O ile, gdy dostępu do trunku chroni zwykła zakrętka, to nie powinniśmy mieć problemu z otwarciem, o tyle, gdy wino jest zakorkowane, z pomocą przychodzi nam stary, poczciwy korkociąg zwany też trybuszonem. (jeśli nie macie go pod ręką, to sprawdźcie nasz artykuł na temat alternatywnych sposobów otwierania wina).

     

    Mamy kilka rodzajów korkociągów:

     

    Korkociąg ręczny – najprostszy z możliwych, składa się z rączki i prostopadle ustawionego do niej ostrza w kształcie świdra. O ile samo wkręcenie go w korek to bułka z masłem, to do wyciągnięcia korka potrzeba już trochę siły

     

    Korkociąg dźwigniowy – ten rodzaj korkociągu jest nieco bardziej skomplikowany i dysponuje dwoma dźwigniami, które w miarę wkręcania świdra w korek unoszą się do góry. Gdy już wkręcimy go na odpowiednią głębokość, jedyne co nam pozostaje to nacisnąć dźwignie w dół, a korek wyskoczy z szyjki.

     

    Korkociąg sommelierski – zwany też barmańskim to poręczny korkociąg w kształcie scyzoryka. Jest najbardziej kompaktowy i wygodny w użyciu. Posiada małe ostrze, którym pozbędziemy się opakowania z korka, a także świder i dźwignię. W tym przypadku po wkręcamy świder w korek, dźwignię zapieramy o gwint szyjki, a następnie przekręcamy ją w dół i gotowe.

     

    • Korkociąg automatyczny – raczej drogi, ale też przydatny w restauracjach, gdy otwieramy dużo butelek wina. Nie wymaga w ogóle wysiłku.

     

    Dobór korkociągu to kwestia indywidualna. Na pewno polecam wam korkociąg sommelierski ze względu na jego kompaktową budowę i prosty mechanizm. Jego cena też nie jest wygórowana.

     

    {products_252, 299, 248, 300, 249, 250}

     

    Kieliszki do wina

     

    Dobrze, skoro wino mamy już otwarte to czas je nalać. Do czego? Do kieliszków. Ale jaki kieliszek wybrać do wina? Do wyboru mamy mnóstwo rodzajów, każdy będzie pasował do innego wina. Mało kogo stać, aby trzymać w domu kieliszek do każdego wina osobno, dlatego proponuję trochę bardziej liberalne podejście i użycie ‘uniwersalnego’ kieliszka. Najlepszy będzie ten w kształcie tulipana, który pozwoli nam poczuć w nosie aromaty wina, a także przyjrzeć się jego barwie.

     

    Pamiętajcie, aby kupować kieliszki szklane lub kryształowe. Te są najlepsze.

     

    Dropstop – przydatny gadżet

     

    Często podczas nalewania wina zdarzy nam się rozlać wino. I tutaj przychodzi nam na ratunek kolejne akcesorium – dropstop. Jest to specjalna folia o okrągłym kształcie, którą rolujemy i wsadzamy do szyjki butelki. Dzięki temu prostemu wynalazkowi nalejesz wino, nie rozlewając go.

     

    I tym sposobem dobrnęliśmy do clue programu, a mianowicie degustacji. Dzięki kilku prostym akcesoriom do wina udało nam się otworzyć butelkę i rozlać ją do kieliszków. Jedyne co nam pozostaje to rozkoszować się aromatami i smakami wina.

     

  • Wino na wesele – lista 5 propozycji

    Wino na wesele – lista 5 propozycji

    1. Pasqua Party Like An Italian Prosecco DOC

     

    Pasqua Party Like An Italian Prosecco

     

    Zaczynając chronologicznie od początku uroczystości, będzie nam potrzebne dobre półwytrawne wino musujące. Biorąc pod uwagę popualrność włoskiego prosecco, to Pasqua PLAI Prosecco DOC będzie idealnym winem na pierwszy toast. Mamy tutaj całą klasykę gatunku – chrupka kwasowość zielonego jabłka, brzoskwini, słodycz kwiatów uzupełnione nutami tostowymi czy chlebowymi. Doskonały wstęp, który uczci Was i waszych gości, lekko pobudzając apetyt przed podaniem obiadu.

     

     

    2. Grifone Vino Bianco Organic

     

    Wino Grifone Bianco

     

    Drugą propozycją będzie białe wino półwytrawne, nieoczywiste połączenie szczepów muscat i riesling. Średnia kwasowość, nuty owoców takich brzoskwinia, cytryna i lekka miodowa słodycz i chłodna mineralność. W połączeniu z przystępną ceną to włoskie wino organiczne to propozycja idealna na białe wino. Z pewnością spodoba się Twoim gościom, którzy docenią zarówno smak, jak i aromat tego wina.

     

     

    3. Crama Girboiu Feteasca Alba + Chardonnay Varancha Exclusive IG

     

    Wino Crama Girboiu Varancha Feteasca Alba Chardonnay

     

    W propozycjach win białych nie mogło oczywiście zabraknąć chyba najbardziej uniwersalnego szczepu białego – chardonnay. Nie będzie to jednak samo chardonnay, ale w połączeniu z feteasca alba prosto, z co raz bardziej popularnego winiarskiego kierunku – Rumunii.

    Wino charakteryzują nuty jabłka, melonów i dojrzałych winogron. Miodowa słodycz, wyczuwalna mineralność i całkiem długi finisz. Ładna etykieta sprawi, że wino będzie prezentować się bardzo ciekawie i ładnie na weselnym stole.

     

     

    4. Grifone Primitivo Puglia IGT

     

    Wino Grifone Primitivo

     

    Jeśli chodzi o wina czerwone, to jednym z najczęściej ostatnio serwowanym winem na różnego rodzaju uroczystościach jest primitivo, w tym konkretnym przypadku Grifone Primitivo Puglia IGT. To półwytrawne wino czerwone z rejonu Apulii we Włoszech ma wszystkie cechy, za które uwielbiany jest szczep primitivo – dosyć niskie taniny, kwasowość stosunkowo duży alkohol i nuty malin, truskawek, wiśni, śliwek w połączeniu wanilią i czekoladą. Eleganckie wino w przystępnej cenie.

     

     

    5. Crama Girboiu Merlot Varancha Exclusive IG

     

    Wino Crama Girboiu Varancha Merlot

     

    Mówi się, że merlot, który po latach zapomnienia powoli wraca do łask, to jeden z najbardziej ‘przyjaznych’ szczepów. Stosunkowo łatwy w uprawie i przyjemny w smaku. Dlatego też drugą propozycją będzie merlot z Rumunii od Crama Girboiu. Wesołe nuty jeżyn, wiśni i jagód w połączeniu z łagodnymi taninami i średnią kwasowością. Na pewno przypadnie do gustu każdej cioci 🙂

     

    To już wszystkie 5 propozycji wina na wesele. Jeśli potrzebujecie szerszego doradztwa, napiszcie do nas na biuro@winespot.pl. Jeśli jakieś z win wam się spodobało i chcielibyście nabyć większą ilość, to również proszę Was o kontakt – oferujemy atrakcyjne rabaty! Do następnego!